Atmosfera była tak gęsta, że można by ją kroić nożem. Moja mama siedziała prosto jak struna z książką w dłoni, a Halina demonstracyjnie odwróciła się do niej plecami, udając, że bardzo interesuje ją trawnik.Przez kolejne lata manewrowanie między nimi przypominało chodzenie po polu minowym. Święta dzieliliśmy na dwie równe cz